Szybki wypad w Bieszczady

Dodano: 23rd sierpnia 2012

Udostępnij


Relacja jokera ze spontanicznego wyjazdu w Biesy.

Jak to było….. super pogoda, fajne mgły w dolinach piękne widoki, niestety nie dla nas tym razem. Oczywiście dodatkowe bezcenne doświadczenie doszło do portfolio, czego nie można powiedzieć o zdjęciach.

Wystartowaliśmy 22:20. Nocny przejazd minął dość szybko. A na zakończenie zostaliśmy skontrolowani przez straż graniczną. Zatrzymali nas dokładnie na parkingu do którego zmierzaliśmy.

Po chwili zadowoleni wypakowujemy się z samochodu i nagle cholera wie skąd pojawia się żywy bieszczadzki dziad, któremu przeszkadzały wszelkiego rodzaju odgłosy, stuki które wydawaliśmy wysiadając i później wydzierając plecaki z bagażnika. A “przy okazji” wsadził za wycieraczkę bilecik parkingowy z godziną – byla 1:50.

Kilka łyków kawy i ruszyliśmy.

3 razy zatrzymały nas salamandry plamiste, które w nocy powychodziły dokładnie na środek szlaku. Trzeba było patrzeć pod nogi.

Na pierwszej przerwie, Forest w gps’ie wyczaił że jesteśmy prawie w połowie drogi a szliśmy dopiero 20 minut. Boguś, który nadawał tempo przesunął się na tyły, przez co udało się trochę zwolnić. Szlak był na około 1g 20 min. My wyszliśmy w około godzinę.

Niestety było już trochę za późno. Koszulki były już bardzo mokre, co odbiło się czkawką na górze ;)

A na górze mgła… taka konkretna.

Kraków 10!?!?! (WTF) ;)

 

Tak… mgła była konkretna
Ustawić ostrość to już problem nawet dla centralnego punktu. Więc na wszelki wypadek f8 i 30 sekund otwarta migawka

Słynna chatka puchatka

Perspektywa kiepska. W takiej mgle to nawet ciemno długo będzie. Abu zabić czas, jeden grał w gierki na komórce, 2gi facebooka mobilnego instalował, a jeszcze jeden poczuł się odpowiedzialny za pozostałych i począł odstraszać wilki i niedźwiedzie, których jak wiemy pełno w Bieszczadach ;)))

kłejk

facebook

facebook

Teraz dłuższa przerwa będzie bo się nic nie działo no i zeszliśmy na dół.

A na dole Boguś wziął się za odrabianie strat.

Bogu szuka pocieszenia albo ukojenia.

no i mocny punkt programu, tj. gril ! :)

Podczas grilowania w okolicy pojawiały się 2 kruki…. pewnie wyczuły padlinę ;)

to jest przykład na to że nie robi się zdjęć ptaków na tle nieba

Konsumpcja 1. Forest głodny, to zły Forest

Konsumpcja 2. Przez tego Pana nie tak dawno musiałem pojechać po do sklepu

Po grilu długa do domu.
Ruch jak cholera oraz mega zmęczenie szybko doprowadziło do knockdown’u. Trzeba było szybko zjechać gdzieś na trawkę i się przespać choć z 15 minut.
W Sanoku jeszcze pyszna kawa w MC Caffe i po godzinie 15 meldujemy się w domach.